Reklama

BIOGRAFIA

Deep Purple
Deep Purple

Deep Purple


kraj: Wielka Brytania
gatunek: pop, pop rock
Angielska legenda modern hard rocka i pionierzy heavy metalu. W swojej muzyce z powodzeniem łączą także muzykę klasyczną z blues rockiem, czy nawet elementami popu i rocka progresywnego. Obecnie grają w składzie - Ian Gillan (wokal, harmonijka, kongi), Steve Morse (gitara), Roger Glover (gitara basowa), Ian Paice (instrumenty perkusyjne) oraz Don Airey (instrumenty klawiszowe).
Na początku był zespół, a właściwie supergrupa Roundabout. W jej skład weszli - Chris Curtis (perkusja), Jon Lord (klawisze), Ritchie Blackmore (gitara). Szybko z formacji odszedł Curtis. Tymczasem na wakujące miejsce basisty, z polecenia Lorda, przyjęto Nicka Simpera. formację zasilili także – Rod Evans (wokal) oraz Ian Paice (perkusja). Na wiosnę 1968 roku Blackmore zasugerował zmianę nazwy na Deep Purple.

Zadebiutowali w lipcu 1968 roku płytą „Shades of Deep Purple”, na którym znalazł się między innymi cover Beatlesów – „Help!”. Niedługo potem ruszyli w trasę koncertową, grając jako support przez formacją Cream. Cztery miesiące później ukazał się ich drugi longplay „The Book of Taliesyn”, z kolejną przeróbką znanego utworu, tym razem z repertuaru Neila Diamonda – „Kentucky Woman”). Idąc za ciosem, w lecie następnego roku, swoją premierę miał ich trzeci album studyjny – „Deep Purple”, na którym w grze Lorda słychać wpływy między innymi Bacha i Rimskiego – Korsakowa. Po wyczerpującym tournee, okazało się że dotychczasowa wytwórnia płytowa Tetragrammaton ma ogromne problemy finansowe i niestety musi ogłosić upadłość, zostawiając muzyków bez pieniędzy i planów na przyszłość. Na szczęście firma została przejęta przez Warner Bros. Records, która zgodziła się wydawać albumy grupy. Zbiegło się to w czasie z przetasowaniami personalnymi wewnątrz formacji – ze składem pożegnali się Evans i Curtis. Szukając nowego wokalisty – Bloackmore zaproponował młodego Terry’ego Reida , który deklarował chęć przyłączenia się do nowopowstałego Led Zeppelin, z czasem jednak postawił na karierę solową. Poprzez wspólnych znajomych – na próby zaproszono w końcu Iana Gillana, grającego wtedy w formacji Episode Six oraz basistę Rogera Glovera. W ten sposób ukształtował się skład zespołu, mający przejść do historii muzyki jako „kwintesencja Deep Purple”.

We wrześniu 1969 roku muzycy, wspólnie z Royal Philharmonic Orchestra, wykonali w Royal Albert Hall - „Concerto for Group and Orchestra”, do której muzykę napisał Lord, a słowa – Gillan). Jest to o tyle ważne, że pozycja ta pozostaje jednym z pierwszych – udanych fuzji muzyki klasycznej z rockiem, szczególnie w wykonaniu Gillana i Blackmore’a. Złośliwi wprawdzie nazwali zespół „grupą grającą z towarzyszeniem orkiestry”, ale muzyków wcale to nie zniechęciło. Przeciwnie, Lord pod koniec następnego roku nagrał „Gemini suite”, w której ponownie znalazły się partie orkiestralne.

W połowie 1970 roku ukazał się album „In Rock”, już samym tytułem potwierdzający wątpiącym, w którym kierunku muzycznym zmierza grupa. Na krążku znalazło się motoryczne nagranie „Bloodsucker” oraz kamień milowy w historii rocka – „Child In Time”. Unikalna symbioza gitary Blackmore’a z organami Lorda, okraszona mocnym wokalem Gillana i wzmocniona fuzją sekcji rytmicznej Paice’a i Glovera sprawiły, że cała płyta stała się znakiem rozpoznawczym formacji dla wszystkich fanów muzyki rockowej na świecie.

Rok później do sklepów trafił ich kolejny longplay – „Fireball” (ulubiony Gillana, reszta zespołu nie do końca podziela jego zdanie), promowany przez tytułowe nagranie i kompozycję „Strange Kind of Woman”, która wprawdzie nie znalazła się na krążku, to jednak pochodziła z jednej sesji nagraniowej. Podczas promocyjnego tournee grupa rozpoczęła prace nad nowym materiałem, W ten sposób powstało nagranie „Highway Star”. Trzy miesiące później formacja przeniosła się do Szwajcarii, by w spokoju poświęcić się sesjom do nowego albumu - „Machine Head”. Część miała być nagrywana w kasynie w Montreaux, ale z powodu pożaru trzeba było wszystko przenieść do pobliskiego Grand Hotelu. Obserwując i zapisując przebieg wypadków – powstał tekst do słynnego „Smoke on the Water”, a riff gitarowy, rozpoczynający nagranie i przewijający się przez całą kompozycję przez wielu uważany jest za najbardziej charakterystyczny motyw, nie tylko w historii zespołu, ale w całej muzyce rockowej. Na krążku znalazły się także, klasyczne dziś, „Space Truckin'”, „Lazy” oraz wspomniana wcześniej „Highway Star”. Trzeba ponadto przyznać, że grupa miała wtedy imponujące tempo pracy – w przeciągu zaledwie trzech i pół roku wspólnego grania – wydała sześć płyt długogrających, na których znalazło się wiele niezapomnianych przebojów, śmiało mogących być nazwanymi – arcydziełami. Do tego muzycy praktycznie non stop byli w trasie i grali koncerty! Wielkie tournee 1982 roku, obejmujące swoim zasięgiem Amerykę Północną i Japonię stało się przyczynkiem do podwójnego koncertowego albumu – „Made in Japan”. Do dziś ten krążek pozostaje jednym z najbardziej popularnych koncertowych wydawnictw w szeroko pojętej muzyce popularnej. Na początku następnego roku do sklepów trafiła ich nowa płyta – „Who Do We Think We Are” z niezapomnianą „Woman from Tokyo”.

Takie mordercze tempo pracy musiało przełożyć się na stosunki panujące wewnątrz składu. Do poważnego kryzysu doszło w lecie 1973 roku, gdy Gillan, w wyniku kolejnej kłótni z Blackmorem, opuścił zespół. W jego ślady poszedł także Glover, który w całym starciu trzymał stronę wokalisty. Zespół był na granicy rozpadu. Trzeba było wstrzymać jakiekolwiek plany i rozpocząć poszukiwania nowego wokalisty. Dostępne były dwie kandydatury – Szkota Angusa Camerona McKinlay’a oraz Anglika Davida Coverdale’a. Pierwszy nie miał dostatecznie silnego wokalu, by udźwignąć zadanie, drugi był wtedy zupełnie nieznany. Dodatkowo pojawił się ten trzeci - Glenn Hughes. Ostatecznie muzycy zdecydowali się na Coverdale’a oraz Hughesa, mającego pełnić rolę nie tylko basisty, lecz także wspierać wokalistę. W ten sposób narodził się tak zwany „trzeci skład Deep Purple”. W tym ustawieniu zespół wydał w lutym 1974 roku blues – rockowy album „Burn”. Brzmienie zespołu zyskało nową przestrzeń – pojawił się ciekawy duet harmonii wokalnych, a także elementy funku. Szczególnie słychać to było na kolejnym krążku – „Stormbringer”. Oprócz utworu tytułowego, stacje radiowe chętnie puszczały także „The Gypsy” i „Soldier Of Fortune”.

Mimo sukcesu, jaki odniosły oba albumy – Blackmore nie krył swojego niezadowolenia, że muzyka formacji zmierza w kierunku funky i soul. W rezultacie, na wiosnę 1975 roku, opuścił Deep Purple i wspólnie ze swoim znajomym, Ronnniem Jamesem Dio założył grupę - Blackmore's Rainbow, która po pierwszym albumie skróciła nazwę do Rainbow. Wraz z odejściem gitarzysty ze składu, dla wielu skończyła się pewna historia. Do dziś są zresztą tacy, którzy nie mogą się z tym pogodzić i kręcą nosem na wszystko, co tylko firmują Purple. Bez wątpienia – zakończył działalność jeden z największych składów w historii rocka. Reszta grupy nie chciała jednak kończyć kariery i postanowiła znaleźć kogoś na miejsce, jak się wtedy wszystkim wydawało – „niezastąpionego” Blackmore’a. Ku zaskoczeniu fanów – do wspólnego grania zaproszono Amerykanina Tommy’ego Bolina, członka kilku zapomnianych już grup z lat 60. W rezultacie, powstał album „Come Taste the Band”, który światło dzienne ujrzał w październiku 1975 roku. Mimo sprzecznych opinii, wymiana personalna przyniosła po raz kolejny, jeszcze bardziej wyraźne funkowe brzmienie, które zmieszano z hard rockiem. Niestety nasilające się uzależnienie wokalisty od narkotyków, notoryczne odwoływane koncerty spowodowały, że byt formacji znów był zagrożony. Koniec nadszedł podczas tournee w marcu następnego roku. Nie wytrzymując już atmosfery, po koncercie w Liverpool Empire Theatre, Coverdale ze złami w oczach zszedł ze sceny i powiedział, że nie ma już żadnego zespołu. Decyzja o odejściu ze składu utrzymywana była w tajemnicy do końca trasy. Oficjalnie poinformowano o tym opinię publiczną w lipcu 1976 roku. Pół roku później, na skutek przedawkowania narkotyków – zmarł Bolin. Miał zaledwie 25 lat.

Po rozpadzie i faktycznym zawieszeniu działalności – muzycy nawiązali współpracę z innymi zespołami, jak Rainbow, Whitesnake, Black Sabbath i Gillan. W 1980 roku , bez porozumienia z resztą członków, Evans, jako jedyny z oryginalnego składu reaktywował grupę. Sprawa rozbiła się oczywiście o sąd – muzyk przegrał i został zobowiązany do zapłacenia grzywny w wysokości ponad 600 tysięcy dolarów za używanie nazwy, do której nie miał praw.

W kwietniu 1984 roku doszło do ponownego zejścia się tak zwanego klasycznego składu Deep Purple. Pół roku później, Blackmore, Gillan, Glover, Lord i Paice wydali płytę – „Perfect Strangers”. Oprócz tytułowego nagrania, nazywanego „ lat 80.”, na uwagę zasługiwał także „Knockin’ At Your Back Door”. Krążek sprzedawał się znakomicie, a grupa ruszyła w promocyjne tournee, obejmujące Australię, Amerykę Północną i Europę. Trasa była sukcesem, nie tylko pod względem artystycznym, lecz także finansowym. Zespół wystąpił na festiwalu w Knebworth, gdzie supportowali go Scorpionsi, a oprócz nich, na scenie pojawili się między innymi UFO, Blackfoot i Meat Loaf. Mimo fatalnej pogody – występ obejrzało ponad 80 tysięcy widzów.

Trzy lata później do sklepów trafił ich kolejny longplay – „The House of Blue Light” i znów ruszyli w trasę, którą niestety trzeba było przerwać, gdyż Blackmore złamał na scenie palec i nie mógł dalej grać. W 1988 roku fani mogli kupić nowe koncertowe wydawnictwo „Nobody’s Perfect”, na które w większości złożyła się setlista podobna do tej z „Made in Japan”.

W następnym roku ponownie doszło do ostrych starć między muzykami, w efekcie czego Gillan ponownie opuścił zespół. Zastąpił go, znany z Rainbow, Joe Lynn Turner. W tym ustawieniu nagrano płytę „Slaves & Masters”, która ujrzała światło dzienne w 1990 roku. Blackmore przyznał potem, że jest to jego ulubiony longplay w dorobku Purpli, choć przez wielu krążek nazywany bywa złośliwie „Deep Rainbow album”. Po skończonej trasie koncertowej, gdy zbliżała się 25. rocznica założenia formacji – wytwórnia oraz wszyscy muzycy, z wyjątkiem gitarzysty, zażądali powrotu Gillana do składu. Blackmore niechętnie zgodził się na to i ponownie w klasycznym składzie doszło do nagrania płyty „The Battle Rages On”. Nie upłynęło jednak wiele czasu, a tarcia między tymi dwoma muzykami znów dały o sobie znać, szczególnie widoczne było to podczas świetnie przyjętego europejskiego tournee. Nie mogąc już tego znieść - w listopadzie 1993 roku Blackmore ogłosił, że odchodzi ze składu i okazała się to decyzja nieodwołalna. Nigdy już nie wrócił do Purpli. Podczas japońskiej części trasy – zastąpił go Joe Satriani i choć współpraca między muzykami układała się na tyle dobrze, że zaproponowano mu udział w zespole na prawach stałego członka, ten musiał jednak odmówić z powodu zaciągniętych wcześniej przez siebie zobowiązań zawodowych. Z nieco innych powodów – grania w Purplach odmówił inny znany gitarzysta – Yngwie Malmsteen, odpowiadając, że choć zna na pamięć wszystkie utwory grupy, to jednak Blackmore jest dla niego ogromnym autorytetem i po prostu nie jest godzien zająć jego miejsce. Był to chyba największy komplement, na jaki mógł się zdobyć ten zadufany w sobie, choć skądinąd genialny muzyk, określający siebie „bogiem gitary”. Nie zmieniało to jednak faktu, że Purple wciąż byli bez gitarzysty. W toku poszukiwań, wakat objął w końcu Steve Morse (Dixie Greps, Kansas) i gra w składzie do dziś.

Przyjęcie nowego muzyka do zespołu odświeżyło jego brzmienie. W 1996 roku do rąk fanów trafił kolejny studyjny album formacji – „Purpendicular”, na którym zaprezentowała mieszankę różnych gatunków i stylów muzycznych. Dwa lata później, w nieco cięższej odsłonie, ukazał się longplay „Abandon”. W 1999 roku, Lord, dzięki pomocy jednego z fanów, ponownie odtworzył partyturę do znanego sprzed lat „Concerto for Group and Orchestra”, gdyż oryginał niestety zaginął. Do ponownego występu, tym razem z towarzyszeniem londyńskiej orkiestry symfonicznej, doszło we wrześniu 1999 roku. Koncert, zawierający także utwory z solowych dorobków członków zespołu został wydany w następnym roku jako „Live at the Royal Albert Hall”. Na początku 2000 roku, kilka występów w Tokio dało asumpt do części boxu „The Soundboard Series”.

W 2002 roku, Jon Lord, jako jedyny obok Paice’a, stały członek wszystkich składów formacji – ogłosił swoją muzyczną emeryturę w formacji. Chciał teraz poświęcić się muzyce orkiestralnej, która była jego wielkim muzycznym projektem od lat 60. Jego miejsce w składzie przejął inny weteran klawiszy – Don Airey, znany ze współpracy z Rainbow, Ozzym Osbournem, Black Sabbath i Whitesnake. Muzyk nie był debiutantem w Purplach – rok wcześniej zastąpił leczącego wtedy kolano Lorda.

W następnym roku, po prawie pięciu latach przerwy, zespół ponownie wszedł do studia, by nagrać nowy album – „Bananas”. Zaraz po wydaniu płyty ruszyli w trasę, zaliczając między innymi występ na Live 8 w Kanadzie. Jeszcze w październiku tego roku wydali kolejny longplay – „Rapture on the Deep” i znów pojechali na tournee.

Z początkiem 2010 roku, grupa planuje wejść do studia i rozpocząć pracę nad swoim dziewiętnastym albumem.