Reklama

BIOGRAFIA

Pallas
Pallas

Pallas


kraj: Szkocja
gatunek: pop, pop rock
Szkocki zespół z kręgu neo-progresywnego rocka. Porównywany często do takich formacji, jak Marillion, Pendragon oraz IQ. Obecnie grają w składzie – Graeme Murray (gitara akustyczna i basowa, wokal), Niall Mathewson (gitara akustyczna i elektryczna, klawisze), Ronnie Brown (klawisze, mellotron, wokal) oraz Colin Rae (perkusja).
Na początku była grupa Rainbow, która powstała pod koniec października 1974 roku w Aberdeen. W jej składzie znaleźli się – George Gibson (wokal prowadzący, elektryczna mandolina i skrzypce), Dave Taylor (gitara prowadząca), Mike Stobbie (organy) oraz Colin Rae (perkusja). Tydzień później po raz pierwszy pojawili się na scenie. W tym ustawieniu nie wytrzymali jednak zbyt długo i kilka lat później doszło do licznych przetasowań - za bębnami najpierw usiadł Ali Milne, potem Darek Forman, stanowisko wokalisty objął początkowo Brian Wood, by oddać pałeczkę Craigowi Andersonowi, a gitarę przejął Dave Holt.

W 1975 roku, na skutek odejścia z Deep Purple Richiego Blackmore’a i założenia przez niego nowej formacji o nazwie Rainbow – Szkoci postanowili zmienić szyld na Pallas (od imienia greckiej bogini Pallas Ateny). W tym czasie skład grupy wyglądał następująco - Craig Anderson (wokal, tamburyn), Dave Holt (gitara), Graeme Murray (bas), Derek Forman (instrumenty perkusyjne) oraz Mike Stobbie (organy Hammonda). Muzycy często występowali jako support przed takimi artystami, jak Thin Lizzy, The Damned, Slik czy Shakin' Stevens. Równocześnie komponowali sporo materiału w konwencji budzącej skojarzenia z grupami – Yes i Genesis. Dwa lata później, na Wyspach Brytyjskich nadeszła punkowska rewolucja. Ruch, który pozbawił egzystencji wiele młodych formacji, a te, o uznanej reputacji nazwał „dinozaurami rocka” i określenie to często ciągnie się za nimi aż do dnia dzisiejszego, mając zdecydowanie pejoratywny wydźwięk. Naturalnym było więc zejście niektórych zespołów do tak zwanego „podziemia”. Rodząca się popularność Pallasu – została teraz zastąpiona fenomenem Sex Pistols. Otwarło to jednak drogę dla stylu, określanego z czasem jako „punk symfoniczny” – hybrydy między „starą gwardią” a agresywnością new wave.

W grudniu 1977 roku muzycy nagrali swoją pierwszą EP-kę, zatytułowaną po prostu „Pallas”. Krążek światło dzienne ujrzał w lutym następnego roku. Kolejne kilka miesięcy koncertowali po rodzimej Szkocji, wzbudzając co jakiś czas konsternację swoim „neo-nazistowskim” (jak określały ich środowiska akademickie) image’em.

Na przełomie dwóch kolejnych lat doszło do ponownych zmian w składzie – z powodu problemów zdrowotnych Dave’a Holta – przyjęto do grupy nowego gitarzystę - Niall Mathewson. Wraz jego pojawieniem się – muzyka grupy zaczęła ewoluować w kierunku symfonicznego rocka, włączając do swojego repertuaru także covery – między innymi Deep Purple („Burn”, „Smoke On The Water”) i The Who („Won't Get Fooled Again”). W czerwcu 1978 roku muzyk zagrał po raz pierwszy z Pallasem na scenie.

Tymczasem z zespołem pożegnał się Anderson, a miejsce za mikrofonem przejął Euan Lowson. Jako ciekawostkę warto podać, iż przesłuchanie zawierało w sobie ogromnie trudne do zaśpiewania a capella – „Bohemian Rhapsody” (Queen) oraz „Child in Time” (Deep Purple). We wrześniu 1979 roku do składu dołączył klawiszowiec Mike Stobbie, a następnie instrument przejął Ronnie Brown. Miało się niedługo okazać, że wszyscy świetnie się ze sobą dogadują i kolejne zmiany personalne nie są już potrzebne.

Pierwszą połowę następnego roku spędzili na przygotowywaniu nowego materiału. Na przełomie lutego i marca ruszyli w trasę po Szkocji, włączając do swego repertuaru także covery Genesis („The Knife/Los Endos” oraz Pink Floyd („Echoes”). W lecie grupa „wypożyczyła” sobie stary kościół, w którym urządzano próby i szlifowano piosenki. To właśnie wtedy skrystalizowało się brzmienie formacji, nazywane „rockiem progresywnym”. W listopadzie z powodzeniem wystąpili w konkursie „Battle of the Bands”. Na fali popularności – udało im się zorganizować środki potrzebne do wydania w 1981 roku swojego pierwszego albumu (w dodatku koncertowego) – „Arrive Alive”, początkowo tylko w wersji kasetowej. Nakład wyniósł 1000 egzemplarzy. Natomiast w kwietniu nastepnego roku ukazal się debiutancki singiel, którego nazwa „Arrive Alive” nie została przemyślana do końca. Po pierwsze budził skojarzenia z mini albumem i wersją live, po drugie był zdecydowanie za długi i wytwórnie nalegały na jego skrócenie. W rezultacie nagrano cztery kompozycje demo. Tymczasem, w zespole trwały spory, co do stylistyki, w której dalej nagrywać – pojawiały się opcje – heavy metal, pop rock, a nawet electronica.

Przy wydatnej pomocy dziennikarza Keitha Goodwina – udało się zaaranżować grupie kilka koncertów, tym razem na ziemi angielskiej. Doszło też do spotkania muzyków z grupą Marillion i ich ówczesnym wokalistą Fishem, który czując solidarność pochodzenia - zaproponował Pallasowi rolę suppportu, najpierw przed londyńskim koncertem brytyjskiej formacji, a potem w ich trasie po Szkocji. Podczas tournee autobus wożący sprzęt miał wypadek, w efekcie czego wszystko zostało zniszczone. Przy bliższych oględzinach okazało się, że pojazd nadawał się do jazdy, nie miał wprawdzie… przedniej szyby, ale to nikomu nie przeszkadzało.. Muzycy posiłkowali się więc tym nie do końca bezpiecznym transportem, a wszystko skrzętnie relacjonowały rozbawione gazety. Pół roku później, zagrali swój pierwszy, naprawdę duży koncert. Odbył się on w prestiżowym londyńskim klubie Marquee, a grupa zebrała bardzo pochlebne recenzje. Niestety, inny występ, na którym najbardziej zależało Pallasowi nie doszedł do skutku, a wszystko z powodu problemów technicznych i nie do końca płynnej sytuacji finansowej grupy.

Na początku 1983 roku materiał z pierwszej EP-ki był już ponownie nagrany i tym razem ukazał się na rynku w formie winylowej. Zwiększono także jego nakład do 10 000 egzemplarzy. Następnie podpisali umowę z EMI, mającą wtedy u siebie także między innymi wspomniany Marillion. Grupa weszła do studia i rozpoczęła pracę nad nowym materiałem z inżynierem dźwięku Eddym Offordem (Yes, Emerson, Lake & Palmer). W następnym roku światło dzienne ujrzał ich pierwszy longplay - „The Sentinel”. Początkowo cały album miał opierać się na kompozycji „The Atlantis Suite”, będącej punktem kulminacyjnym wystąpień muzyków na żywo z tamtego okresu. Utwór był futurystyczną wersją opowieści o Atlantydzie, z wieloma wplecionymi aluzjami do tak zwanej Zimnej Wojny.

Gdy był już gotowy materiał na ich drugi album – z grupy postanowił wycofać się Lowson, najbardziej ze wszystkich muzyków sfrustrowany dotychczasową współpracą z EMI. W tej sytuacji śpiewane fragmenty trzeba było podzielić między nowego wokalistę – Alana Reeda, a gitarzystę Graeme’a Murray’a i klawiszowca Ronniego Browna. Dwa lata później do sklepów trafiły aż dwa albumy studyjne formacji – „The Wedge” oraz „Knight moves to Wedge”. Muzycy niezadowoleni jednak ze współpracy z EMI, której wysiłki promocyjne eufemistycznie można była nazwać oszczędnymi, postanowili zakończyć umowę. Wytwórnia chciała iść w kierunku bardziej komercyjnym, wywierając presję na grupę o tworzenie „bardziej mainstreamowych utworów”. W efekcie więc każda płyta była wynikiem tarć i kompromisów między stronami.

Po rozwiązaniu kontraktu grupa poszła w swoją stronę, próbując odreagować „biznesowe kleszcze” poprzez wikłanie się poszczególnym muzyków w różne poboczne projekty. W drugiej połowie lat 80. i całej następnej dekadzie kilka razy bliscy byli podpisania umowy z dużą wytwórnią ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. W pewnym momencie zawiesili nawet działalność artystyczną. Na początku lat 90. odzyskali od EMI prawa autorskie do nagranych pod jej szyldem płyt, co wydatnie poprawiło ich finanse. Zaczęła też powoli kiełkować myśl o reaktywacji Pallasu. Sytuacja jednak nie była łatwa pod względem logistycznym – Reed mieszkał bowiem w Londynie, kilkaset kilometrów od reszty formacji i próby nie były sprawą łatwą do zorganizowania.

Wreszcie, pod koniec grudnia 1999 roku światło dzienne ujrzał pierwszy od trzynastu lat studyjny album grupy – „Beat the Drum”, wydany nakładem niemieckiej wytwórni Inside Out Music. Nagrany w ostrzejszej stylistyce, wracał do korzeni klasycznej muzyki rockowej i jego odmiany progresywnej. Nie mogło zabraknąć na nim smaczków aranżacyjnych, szczególnie w zamykającym krążek epickim nagraniu „Fragments of The Sun”. Płyta była swoistym muzycznym wydarzeniem, otrzymała bardzo dobre recenzje i ponownie, co najważniejsze – wzbudziła zainteresowanie zapomnianym trochę Pallasem. Dwa lata później ukazał się następny longplay – „The Cross & the Crucible”, utrzymany w konwencji albumu koncepcyjnego. Główną osią płyty było napięcie oraz wzajemne oddziaływanie na siebie religii i nauki.

Mimo, iż rok później do sklepów trafiła „Mythopoeia” – kompilacja utworów z dotychczas wydanych albumów, a w 2003 roku koncertowe wydawnictwo „Blinding Darkness”, to jednak na kolejny studyjny krążek fani musieli czekać aż cztery lata, gdy ukazała się płyta „The Dreams of Men”.

Pod koniec stycznia 2010 roku skład grupy opuścił wokalista Alan Reed.