Reklama

BIOGRAFIA

The Beatles
The Beatles

The Beatles


kraj: Wielka Brytania
gatunek: pop, pop rock
Wielka Czwórka z Liverpoolu. Legenda muzyki rozrywkowej. Brytyjski zespół, w którego składzie występowali – John Lennon (gitara rytmiczna, wokal), Paul McCartney (gitara basowa, fortepian, wokal), George Harrison (gitara prowadząca, wokal) i Ringo Starr (perkusja, wokal). Choć grupa istniała tylko dziesięć lat sprzedała ponad 600 milionów egzemplarzy płyt. Wśród swoich fascynacji muzycznych wymieniali między innymi Elvisa Presley’a, Little Richarda, Buddy’ego Holly, Chucka Berry’ego, Carla Perkinsa i Roy’a Orbisona. Z czasem oczarował ich minimalizm Boba Dylana, lekkość aranżacyjna Beach Boysów, czy eksperymenty Franka Zappy. Byli także pod wielkim wrażeniem twórczości Pink Floyd.
Grupa powstała w angielskim Liverpoolu w 1960 roku.

W marcu 1957 roku John Lennon założył formację The Quarrymen. Trzy miesiące później spotkał Paula McCartney’a, który zgodził się dołączyć do niego w charakterze gitarzysty. Ten z kolei, w lutym następnego roku, przyprowadził na próbę George’a Harrisona. Perkusista grupy, Coli Hanton odszedł ze składu w 1959 roku. W styczniu 1960 roku dołączył do grupy basista Stuart Sutcliffe i to właśnie on zaproponował nazwę „The Beatles”, będącą hołdem dla Buddy’ego Holly oraz The Crickets, którzy przez kilka miesięcy występowali jako „The Beatals”. Jeszcze inne nazwy brane wtedy pod uwagę to – „Johnny and the Moondogs”, „Long John and The Beetles” oraz „The Silver Beatles”. W końcu, w sierpniu 1960 roku, postanowiono występować pod szyldem „The Beatles”. Brak stałego bębniarza okazał się jednak większym problem, tym bardziej, że pełniący nieoficjalne obowiązki managera – Allan Williams, załatwił im koncerty w Hamburgu. Na cztery dni przed startem samolotu, do składu dołączył nowy perkusista, Pete Best. Występy w zachodnich Niemczech były wielogodzinnym setem, granym w różnych klubach, praktycznie non stop. W listopadzie deportowano Harrisona, będącego wtedy nieletnim, na dodatek McCartney i Best zostali aresztowani i również odesłano ich do Anglii, z powodu zaprószenia ognia w zajmowanym przez nich pokoju. Lennon wrócił na Wyspy dopiero w połowie grudnia.

Między 1961 a 1962 grupa pojawiała się kilkakrotnie w Hamburgu. W Liverpoolu byli już bardzo popularni, a zbiegło się to z poznaniem Briana Epsteina, który przez zupełny przypadek zobaczył ich kiedyś na scenie jednego z lokalnych klubów. Wróciwszy do Niemiec zostali zaproszeni na wspólne koncerty przez Tony’ego Sheridana, co zostało uwiecznione na wydanym w Niemczech krążku.

W czerwcu 1961 roku muzykom udało się zakontraktować swoją pierwszą sesję w studiu. Cztery miesiące później wydano ich pierwszy singiel „My Bonnie”. Gdy wrócili do rodzinnego miasta – Sutcliffe został w Niemczech, więc McCartney zamienił swoją gitarę na bas.

W styczniu następnego roku grupa podpisała z Epsteinem pięcioletni kontrakt. Po rozwiązaniu umowy z Polydorem – muzycy mieli nadzieję na opiekę ze strony Decca Records A&R, ta jednak oświadczyła, że gitarowe grupy muzyczne są już w odwrocie, dlatego wybór padł na EMI, która wstępnie wyraziła swoje zainteresowanie. Niedługo potem znów wyjechali do Niemiec, by tam dowiedzieć się o śmierci Sutcliffe’a. Epstein tymczasem zgrał na płytę nagrane wcześniej dla Decca utwory i spotkał się z producentem EMI – Georgem Martinem. Dzięki staraniu tego ostatniego doszło do podpisania rocznego kontraktu z Parlophonem. Przed pierwszą próbą – Martin zasugerował, by użyć jakiegoś sesyjnego perkusisty, bowiem styl Besta kompletnie mu nie odpowiadał. W sierpniu bębniarz pożegnał się ze składem. Wtedy też na drodze Lennona, Harrisona i McCartney’a pojawił się Richard Starkey, który niedługo potem przybrał pseudonim Ringo Starr. Znali się wprawdzie wcześniej, bowiem Starr zastępował czasem Besta, gdy ten chorował, nigdy jednak ten skład nie był traktowany jako stały. I choć Ringo zagrał kilka razy przed Martinem – producent zdecydował się na zatrudnienie sesyjnego bebniarza – Andy’ego White’a, który nagrał „Love Me Do” oraz „P.S. I Love You”. Efekt był jednak niezadowalający.

Tymczasem muzycy nagrali kolejny singiel – „Please Please Me”, a następnie „From Me to You”, który jako pierwszy wspiął się na szczyt brytyjskiego notowania. W październiku 1962 roku debiutowali w telewizji, w programie „People and Places”, który wyemitowano na żywo. I w tym momencie rozpoczęła się legendarna już „Beatlemania”, ogólnonarodowa histerio – psychoza, z omdleniami, krzykami i piskami fanów, szczególnie płci żeńskiej, na widok zespołu.

W 1963 roku pojawiło się słynne duże „T” w logotypie grupy. Umieszczono go także na nowej perkusji Starra. Tymczasem The Beatles ruszyli w kilkumiesięczną trasę po Wielkiej Brytanii. Koncerty odbywały się wśród pisków rozwrzeszczanych fanek, policja musiała już na stałe pilnować porządku, a do dyskusji włączyła się nawet Izba Gmin, zaniepokojona, że tyle policjantów potrzeba do ochrony jednego tylko zespołu. W krótkim czasie formacja zdeklasowała w Wielkiej Brytanii niezwykle popularne wtedy amerykańskie gwiazdy, jak Roy Orbison, czy Tommy Roe. W marcu tego roku na półki sklepowe trafił debiutancki longplay grupy – „Please Please Me”, w listopadzie zaś wydano ich drugą płytę „With The Beatles”.

Miesiąc później do sklepów amerykańskich trafił singiel „I Want to Hold Your Hand”, który był pierwszym wydanym na tym rynku. Utwór sprzedał się w ciągu zaledwie dwóch tygodni w rekordowym nakładzie 2,6 miliona kopii.

Na początku lutego następnego roku, gdy rozpoczynało się pierwsze tournee grupy po Ameryce – na angielskim lotnisku Heathrow – cztery tysiące zrozpaczonych fanów żegnało swoich idoli. Fani nie byli bowiem pewni, czy muzycy cało i zdrowo wrócą do nich z powrotem. Tymczasem na amerykańskim lotnisku imienia Kennedy’ego amerykańscy wielbiciele, choć mniej liczni, zgotowali równie gorące przywitanie, jak te, do których byli już przyzwyczajeni u siebie na Wyspach. Dwa dni później wystąpili w słynnym programie „The Ed Sullivan Show”, który obejrzało wtedy bez mała 74 miliony Amerykanów. Nazajutrz dali koncert w Washington Coliseum i było już jasne, że „Beatlemania” zapanowała na dobre także po drugiej stronie Oceanu. Prasa oznajmiła nawet, że rozpoczęła się „brytyjska inwazja”.

W czerwcu tego roku The Beatles ruszyli na podbój świata – zagrali w Danii, Hong Kongu, Australii i Nowej Zelandii. W sierpniu wrócili do Stanów, gdzie w Nowym Jorku po raz pierwszy spotkali się z Bobem Dylanem.

United Artists zaproponowała grupie udział w filmie, a przy okazji możliwość podpisania kontraktu płytowego. W ten sposób powstał obraz „A Hard Day's Night”, który swoją premierę miał w Londynie(lipiec) i Nowym Jorku (sierpień) 1964 roku. Nie trzeba dodawać, że soundtrack, będący równocześnie trzecią płytą zespołu odniósł międzynarodowy sukces.

W grudniu następnego roku swoją premierę miało kolejne wydawnictwo w dorobku grupy – „Beatles for Sale”.

W czerwcu 1965 roku królowa Elżbieta II, obdarzyła całą Czwórkę Orderami Brytyjskiego Imperium. Wzbudziło to wiele sprzeciwów ze strony konserwatywnej części społeczeństwa. Dwa miesiące później znów pojechali do USA, tym razem na wielki koncert na nowojorskim Shea Stadium, gdzie zaśpiewali dla ponad pięćdziesięciotysięcznej publiczności. Niedługo potem spotkali się z Elvisem Presley’em, z którym opowiadali sobie wzajemnie anegdoty i wymieniali uwagi na temat gitar.

W sierpniu 1965 roku wydano ścieżkę dźwiękową do filmu „Help!”, będącą równocześnie ich kolejną płytą w dyskografii. Na początku grudnia do sklepów trafił longplay „Rubber Soul”. W lipcu następnego roku koncertowali na Filipinach. Gdy ponownie pojawili się w USA musieli zmierzyć się z niechęcią ze strony konserwatywnych grup religijnych. Wszystko było pokłosiem wywiadu, jakiego Lennon udzielił kilka miesięcy wcześniej. Mówił w nim, że chrześcijaństwo umiera, a The Beatles są bardziej popularni od Jezusa. Efekt? Wiele państw nałożyło swoiste embarga na wszystko, co choćby kojarzyło się z marką zespołu. W południowej Afryce zakaz obowiązywał do 1971 roku. Epstein wiedział, że może to skończyć się katastrofą finansową, dlatego skłonił Johna do publicznego wyrażenia skruchy i wyprostowania swojej niefortunnej wypowiedzi. Na koniec artysta przeprosił wszystkich urażonych jego wypowiedzią.

Wydany w 1966 roku album „Yesterday and Today” przedstawiał na okładce muzyków z towarzyszeniem plastikowych lalek, imitujących niemowlęta oraz fragmentami mięsa, jakby prosto od rzeźnika. Akcja była na tyle kontrowersyjna, że podniosło się wiele głosów sugerujących złagodzenie tego wizerunku. Tysiące kopii zostały opatrzonymi nowymi okładkami, a dziś, po latach, zachowane oryginalne egzemplarze są warte tysiące dolarów. W sierpniu tego roku muzycy wystąpili w Stanach Zjednoczonych, pieczętując swoją czteroletnią dominację na tamtejszym rynku muzycznym. W listopadzie natomiast weszli do studia, by przygotowywać materiał do kolejnego krążka – „Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band”. Całość powstała po blisko siedmiuset godzinach pracy. Po przesłuchaniu „Strawberry Fields Forever”, leader Beach Boysów, Brian Wilson zrezygnował z dalszych prób indagowania zespół o możliwość przyłączenia się do składu. Longplay trafił na pólki sklepowe w czerwcu następnego roku, a w tym samym miesiącu The Beatles pojawili się w telewizji, wykonując utwór „All You Need Is Love”. Natomiast w sierpniu po raz pierwszy spotkali się z Maharishim Maheshem Yogim. Podczas, gdy muzycy poddawali się transcendentalnym formom medytacji, okazało się, że Epstein umarł na skutek przypadkowego przedawkowania lekarstw. Prasa sugerowała jednak, że było to celowe działanie i jest to zwyczajne samobójstwo. Po latach Lennon przyznał, że według niego, śmierć managera stała się początkiem końca grupy. Beatlesi byli kompletnie zdezorientowani i nie wiedzieli, co robić.

W zimie, na przełomie 1967 i 1968 roku zespół po raz pierwszy dotknęła duża negatywna recenzja prasowa, z powodu telewizyjnego filmu „Magical Mystery Tour”. Potrzebując wsparcia duchowego – poprosili o pomoc Maharishi Mahesh Yogi. Ten zaaranżował dla nich trzymiesięczny pobyt w Indiach, choć Starr nie wytrzymał długo na obczyźnie i już po dziesięciu dniach wrócił na Wyspy. Nie pozostaje jednak wątpliwości, że czas ten, spędzony na medytacjach, okazał się jednym z najbardziej twórczych w historii formacji. Bezpośrednim pokłosiem było skomponowanie kilkunastu utworów, które weszły potem na tracklistę albumu „The Beatles”, znanego szerszej publiczności jako tak zwany „Biały Album”, z powodu minimalistycznej okładki. Choć znów byli kreatywni, wielu uważało, że nowy guru manipuluje Wielką Czwórką, sam McCartney stwierdził potem, że ucieczka do Indii była jednak złym pomysłem.

Po powrocie do Europy – Beatlesi powołali do życia firmę Apple Corps., co zresztą planował jeszcze za życia Epstein, a co miało uchronić muzyków przed olbrzymimi kosztami podatkowymi. Tymczasem krążek „Magical Mystery Tour”, wydany w listopadzie 1967 roku sprzedawał się świetnie, zdobywając szczyt list przebojów nie tylko po obu stronach Oceanu. Podczas prac studyjnych wyraźnie czuć było narastające niesnaski wśród artystów, co skończyło się chwilowym opuszczeniem składu przez Starra, a jego obowiązki przejął wtedy McCartney.

W styczniu 1969 roku Wielka Czwórka rozpoczęła prace nad filmem dokumentalnym o kulisach powstawania płyty „Let It Be”, choć ta pierwotnie miała nosić tytuł „Get Back”. Podczas nagrywania tego obrazu – grupa dała finałowy koncert na dachu budynku przy 3 Savile Row, w Londynie. Wszystko zostało zarejestrowane i dołączone później do filmu. Muzykę zmiksował do tego producent Phil Spector, współpracujący później z Lennonem. Tymczasem dochodziło do coraz częstszych kłótni, szczególnie między Johnem a Paulem, a wszystko sprowadzało się do tego, kto ma reprezentować zespół w rozmowach z wytwórniami muzycznymi. Lennon faworyzował Allena Kleina, który negocjował kilkakrotnie duże kontrakty dla Rolling Stonesów, McCartney wolał, by sprawami prawnymi zajął się raczej John Eastman. Żaden z muzyków nie chciał ustąpić, stąd sprzyjające finansowe okoliczności niestety zostały zaprzepaszczone.

Ich, przez wielu uważany za najwybitniejszy longplay, „Abbey Road” został nagrany w lecie 1969 roku. Podczas nagrywania utworu „I Want You (She's So Heavy)”, w sierpniu tego roku, wielka Czwórka po raz ostatni spotkała się razem w studiu. Lennon ogłosił swoje odejście 20 września, ale zgodził się nie upubliczniać tego faktu do czasu wywiązania się przez formację z ich zobowiązań prawnych. Na początku stycznia 1970 roku Harrison dograł utwór „I Me Mine”, który dołączono do trakclisty. W nagraniu nie uczestniczył już John, przebywający wtedy w Danii. Całość materiału, wbrew woli McCartney’a przekazano firmie Wall of sound, związanej ze Spectorem. Paul był też bardzo niezadowolony z dodania ponad pięćdziesięciu osobowej orkiestry do utworu „The Long and Winding Road” i nalegał na przerwanie miksowania. Nie zatrzymał jednak procesu producenckiego i był to według muzyka jeden z powodów opuszczenia przez niego zespołu. Publicznie ogłosił to 10 kwietnia 1970 roku, dosłownie na tydzień przed wydaniem swojej pierwszej solowej płyty „McCartney”. Na niewydanych kopiach muzyk dołączył własnoręcznie napisane oświadczenie, w którym wyjaśniał rozpad grupy oraz jego plany i oczekiwania na przyszłość. Data ta została przyjęta jako faktyczny rozpad zespołu.

W maju krążek „Let It Be” trafił do sklepów, a kilkanaście dni później zaprezentowano również film dokumentalny o tym samym tytule. Tymczasem McCartney wycyzelował swoje stanowisko dotyczące odejścia z zespołu, by można je było przesunąć na koniec grudnia tego roku. Tymczasem toczyły się spory, co do rozpadu grupy i prawnych tego konsekwencji. W końcu rozwiązanie spółki muzycznej „The Beatles” nastąpiło prawnie w 1975 roku.

Od 1970 roku wszyscy czterej panowie rozpoczęli swoją solową karierę w sposób oficjalny. Oczywiście, czasem dochodziło jeszcze do wzajemnych twórczych spotkań w studiu nagraniowym, ale nigdy już równocześnie w pełnym składzie. Traktowano to raczej na zasadach gościnnych występów.

Gdy w grudniu 1980 roku w Nowym Jorku został zastrzelony John Lennon, Harrison w hołdzie koledze napisał słowa do utworu, który zatytułował „All Those Years Ago”. Słowa traktują o ostatnim miesiącu życia wokalisty. Potem powstała druga wersja tego tekstu. W maju następnego roku rozpoczęto nagrywanie piosenki. Za perkusją siadł Ringo, w chórkach pojawili się Paul i Linda McCartney, który w kwietniu 1982 roku złożył Lennonowi hołd w swoim imieniu kompozycją „Here Today”. Umieścił ją na płycie „Tug of War”. W 1985 roku Michael Jackson, przebijając ofertę McCartney’a i Yoko Ono, za kwotę 47 milionów dolarów wykupił prawa do publikacji ponad 200 utworów autorstwa spółki McCartneyLennon. Dwa lata później EMI wydało wszystkie albumy studyjne zespołu na płytach CD, a Apple Cors zdecydowała się wybrać dwanaście oryginalnych krążków, wydanych wcześniej w Wielkiej Brytanii, dodając do tego amerykański „Magical Mystery Tour”, będący dotychczas jedynie podwójną EP-ką w Europie. Tymczasem w 1995 roku Król Popu i Sony stali się właścicielami większości nagrań spod szyldu The Beatles. Mimo tego, Jackson w swojej karierze pokusił się tylko o nagranie jednego coveru z ich repertuaru, „Come Together”.

W 1988 roku The Beatles zostali wprowadzeni do Rock and Roll Hall of Fame. W ceremonii uczestniczył Harrison, Starr, Yoko Ono oraz dwaj synowie Lennona – Julian i Sean. McCartney nie wziął udziału w odsłonięciu gwiazdy, gdyż uznał to za przysłowiowe „odcinanie kuponów od czegoś, co było dobre dwadzieścia lat wcześniej”. Rok później rozpoczęła się prawnicza batalia o prawa autorskie do nagrań zespołu. Udało się dojść do porozumienia tylko w sprawie niepublikowanych wcześniej materiałów, jak „Live At the BBC” oraz projektu „Anthology”, nad którym w 1994 roku zjednoczyli swoje siły wszyscy trzej żyjący członkowie grupy, McCartney, Harrison oraz Starr.

Tymczasem u George’a wykryto nowotwór płuc. Artysta zmarł na niego pod koniec listopada 2001 roku.

Między 2004 a 2006 rokiem, producent George Martin ze swoim synem Milesem wzięli na warsztat utwory Legendarnej Czwórki, w sumie zremiksowali ponad 130 oryginalnych nagrań zespołu. W ten sposób powstał unikalny krążek „Love”, wydany w 2006 roku.

Wciąż toczyły się jednak spory prawne co do ewentualnego wydania niepublikowanych wcześniej nagrań z 1962 roku. Rozmowy były prowadzone między Apple Corps Ltd. i Fuego Entertainment Inc. do tego trzeba dodać, że nie zawsze wszyscy żyjący zainteresowani byli zgodni co do tego, czy w ogóle chcą coś z tego materiału wydawać.

9 września 2009 roku zostanie wydany zremasteryzowany box zawierający dwanaście albumów studyjnych grupy, w tym także oba „Past Masters”, w wersji mono oraz stereo.

Początkowo byli tylko jedną z wieku grup grającą rocka and rolla. Z czasem poszerzyli swoje brzmienie o melodyjny pop, by pod wpływem między innymi The Byrds odkryć dla siebie także folk. Jak na owe czasy stosowali innowacyjne tricki dźwiękowe w studiu. Używali zloopowanych taśm, podwójnego nagrywania oraz zmiennych prędkości. Stawali także niekonwencjonalne instrumenty w ówczesnej muzyce rockowej, jak choćby mellotron, a na scenie jedynie małych wzmacniaczy Vox, które nastawione na maksymalną moc skutecznie zagłuszały wrzeszczące fanki. Z czasem stali się pionierami nowoczesnych form art rocka, choćby poprzez rozbudowanie instrumentarium o kwartet smyczkowy, który nadał takim nagraniom, jak „Eleonor Rigby” i „She’s Leaving Home” rangę mini arcydzieła. Stąd niedaleko było już do rocka psychodelicznego, tym bardziej, że nigdy nie kryli swojego zainteresowania poczynaniami innej brytyjskiej grupy, Pink Floyd. Gdy ci, jeszcze w składzie z Sydem Barettem występowali w londyńskich klubach, nierzadko można było spotkać wśród publiczności członków Wielkiej Czwórki. Obie formacje słuchały zresztą wzajemnych nagrań, do czego od lat przyznawali się w rozlicznych wywiadach. Beatlesów fascynowała gra świateł oraz eksperymentalne dźwięki generowane przez muzyków Pink Floyd. Ci zaś zawsze zazdrościli Beatlesom niezwykłej łatwości w komponowaniu świetnych piosenek. A trzeba pamiętać, że były to czasy, gdy oba zespoły wydawały przede wszystkim w systemie singlowym, nie zaś longplay’owym i z pisaniem na tak zwane zamówienie przez wytwórnię – Floydzi mieli zawsze z tym problem.

Nieocenioną rolę w komercyjnym sukcesie grupy spełnił George Martin. Sami muzycy mówili o nim „Piąty Beatles”, choć tak nazywano również Billy’ego Prestona oraz Jeffa Lynne’a z Electric Light Orchestry, a to z uwagi na wzajemną przyjaźń i częstą pomoc w studiu, choć już w solowych dokonaniach muzyków. Sam Lennon powiedział zresztą kiedyś, że gdyby Beatlesi się nie rozpadli, z pewnością graliby muzykę podobną do ELO.

W historii amerykańskiego przemysłu fonograficznego sprzedali więcej płyt, niż jakikolwiek inny zespół. W 2004 roku Rolling Stone przyznał im 1. miejsce wśród 100 Największych Artystów Wszech Czasów, a cztery ich albumy trafiły do pierwszej 10. listy 500 Największych Albumów Wszech Czasów. Choć nagrywali w latach 60. ich wpływ na szeroko pojętą pop kulturę słychać i widać do dziś.

W 2008 roku magazyn Billboard umieścił ich na szczycie notowania 100 Najlepiej Sprzedających się Artystów. Znaleźli się także w zestawieniu Najważniejszych Ludzi XX wieku.